Nasza strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Kancelaria Radcy Prawnego Dawida Rzeskiego z siedzibą w Wągrowcu informuje, że w dniu 09 listopada 2022 r. w Sądzie Okręgowym w Opolu odbyła się rozprawa apelacyjna z apelacji PZU na Życie S.A. od wyroku Sądu I instancji w sprawie dotyczącej podwyższenia świadczenia pośmiertnego wypłaconego przez PZU na Życie S.A. osobie uposażonej z tytułu dobrowolnego ubezpieczenia renty odroczonej. W przedmiotowej sprawie sądowej radca prawny Dawid Rzeski reprezentował osobę uposażoną z tytułu ubezpieczenia renty odroczonej, którą to umowę zawarł zmarły rodzic osoby uposażonej.

Niniejszy wpis jest kontynuacją poprzednich artykułów dotyczących dochodzenia od Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń na Życie właściwie zwaloryzowanego świadczenia pośmiertnego, należnego uposażonym bądź spadkobiercom osób ubezpieczonych.

Z uwagi na fakt, że Kancelaria specjalizuje się w sporach o waloryzację sądową świadczeń pośmiertnych z PZU na Życie, które – zgodnie z zapisami książeczek rentowych dotyczących ubezpieczenia renty odroczonej PZU – wypłacane są uposażonym (bądź w przypadku braku ich wyznaczenia, czy też śmierci uposażonych przed datą zgonu osoby ubezpieczonej: spadkobiercom osoby ubezpieczonej), pragnę wyjaśnić aspekt, który wielokrotnie poruszany jest z Klientami Kancelarii na etapie wyliczania właściwie zwaloryzowanej kwoty świadczenia pośmiertnego. Zagadnieniem tym jest występujący w większości książeczek rentowych zapis dodatkowej składki o nazwie „rewaloryzacja”.

Ostatnio w kancelarii radcy prawnego w Wągrowcu rozpatrywany był kazus małżonka, wobec którego złożono pozew o rozwód z jego wyłącznej winy. W pozwie został złożony wniosek o zasądzenie alimentów na rzecz żony. Małżonek, wobec którego złożono pozew nie wypierał się winy, ale nie mógł się zgodzić z roszczeniem żony o alimenty.

 

Czy w takim razie orzeczenie wobec małżonka wyłącznej winy jest równoznaczne z zasądzeniem przez Sąd alimentów na rzecz małżonka niewinnego?

Odpowiedź w tym zakresie powinna być przecząca, nie zawsze bowiem orzeczenie wyłącznej winny powinno być łączone z uwzględnieniem przez Sąd roszczenia małżonka niewinnego o alimenty.

 

Jak wiemy, orzeczenie alimentów od małżonka wyłącznie winnego rodzi daleko idące konsekwencje prawne. Przede wszystkim, należy pamiętać, że zgodnie z art. 60 § 3 krio obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w takim przypadku dopiero w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Takie alimenty mogą mieć charakter dożywotni. Żeby temu zapobiec, musimy udowodnić w szczególności przed Sądem, że małżonek ubiegający się o alimenty nie wykazał przesłanek wynikających z art. 60 § 2 krio.

 

Zgodnie z przywołanym przepisem, jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

Kancelaria Radcy Prawnego Dawida Rzeskiego w Wągrowcu informuje, że w Sądzie Okręgowym w Warszawie zapadł wyrok dotyczący zobowiązania Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń na Życie S.A. do zapłaty na rzecz reprezentowanego Klienta kwoty 104.700,63 zł tytułem zwaloryzowanego świadczenia pośmiertnego.

Wskazać należy, że na samym wstępie strona powodowa otrzymała z zakładu ubezpieczeń kwotę ok. 4300 zł tytułem wypłaconego świadczenia pośmiertnego, z której wysokością słusznie się nie zgadzała. W związku z zastrzeżeniami osoby uposażonej z tytułu ubezpieczenia renty odroczonej co do wysokości przyznanego świadczenia pośmiertnego, kancelaria w pierwszej kolejności złożyła w jej imieniu odwołanie do PZU na Życie S.A. Z powodu braku woli ubezpieczyciela do pozytywnego zakończenia przedsądowych rozmów polubownych, koniecznością stało się skierowanie sprawy do Sądu.

Wyrok w sprawie jest prawomocny.

Częstokroć do prowadzonej przeze mnie kancelarii zgłaszają się osoby, które są niezadowolone z wysokości świadczeń pośmiertnych wypłacanych im jako uposażonym (bądź spadkobiercom) przez PZU na Życie.

Niestety, ale w zasadzie we wszystkich przypadkach niezadowolenie to jest całkowicie usprawiedliwione, bowiem wypłacane świadczenia stanowią raptem bardzo niewielką część wartości wpłaconych przez naszych bliskich kwot składek.

Jak bowiem można uznać, że kwota 200 000 zł, która w 1974 r. wystarczała na zakup potężnej nieruchomości pod Warszawą może być warta obecnie kwotę kilku tysięcy złotych? W takich sytuacjach zawsze dochodzę wspólnie z klientami do konstatacji, że gdyby ubezpieczony wiedział przy zawarciu ubezpieczenia renty odroczonej, jakie będą warunki wypłaty comiesięcznej renty z tytułu ubezpieczenia, a także, jaka będzie proponowana przez PZU na Życie wypłata świadczenia pośmiertnego na rzecz uposażonych, to pewnie nawet nie zastanawiałby się, czy warto było mu lokować środki na poczet składki wpłacanej w ramach polisy renty odroczonej.

Prowadzona przeze mnie kancelaria wyspecjalizowała się w prowadzeniu postępowań dotyczących dochodzenia wypłaty świadczenia pośmiertnego, którego wartość jest ekwiwalentna do wartości siły nabywczej pieniądza w latach 70-tych i 80-tych ubiegłego wieku.

Nasza kancelaria radcy prawnego w ostatnich latach wyspecjalizowała się w prowadzeniu spraw dotyczących waloryzacji świadczeń pośmiertnych, przyznawanych na podstawie umów ubezpieczenia rent odroczonych, najczęściej w latach 70-tych i na początku lat 80-tych XX wieku. Umowy te zakładały, że po śmierci osoby ubezpieczanej (wpłacającej składkę, czasem o znacznej wartości) osobom uposażonym (bądź w ich braku - spadkobiercom po osobie ubezpieczanej) przysługiwała wypłata świadczenia pośmiertnego w wysokości wpłaconych składek, bez względu na to, czy śmierć ubezpieczonego nastąpiła przed, czy po rozpoczęciu renty.

Dzisiejszy artykuł jest rozwinięciem poprzednich wpisów dotyczących właściwej waloryzacji świadczenia pośmiertnego. Artykul ten odnosi się do bardzo istotnego zagadnienia, jakim jest ustalenie daty, z którą należy wnosić o dokonanie waloryzacji świadczenia pośmiertnego z PZU przysługującego osobie uposażonej bądź spadkobiercy osoby ubezpieczonej z tytułu renty odroczonej PZU.

Radca prawnego Dawid Rzeski jako prawnik prowadzący kancelarię w Wągrowcu uczestniczy w wielu postępowaniach sądowych związanych z powództwami o waloryzację świadczenia należnego uposażonym na podstawie art. 3581 § 3 KC. Jednym z zasadniczych elementów prawidłowo sporządzonego pozwu jest ustalenie właściwej daty określającej moment waloryzacji świadczenia.

Nasz odział kancelarii działający w Wągrowcu zajmuje się przygotowywaniem odwołań od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w zakresie odmowy przyznania przez ZUS renty z tytułu niezdolności do pracy. W tym celu przedstawiamy Państwu naczelną zasadę: nigdy proszę nie zapominajcie Państwo o sporządzeniu sprzeciwu od orzeczenia lekarza orzecznika ZUS nieprzyznającego Państwu niezdolności do pracy. Jest to przesłanka nadrzędna, ponieważ brak sprzeciwu powoduje zazwyczaj odrzucenie przez Sąd Okręgowy w Poznaniu (jak i inne sądy w Polsce rozpatrujące odwołania od decyzji organów rentowych) odwołania od decyzji ZUS.

 

Na szczęście, w pewnych sytuacjach możliwym jest złożenie skutecznego odwołania od decyzji ZUS i to bez składania wcześniejszego sprzeciwu od orzeczenia lekarza orzecznika ZUS. O tej możliwości jest właśnie ten artykuł.

 

Pojawiają się klienci w Wągrowcu, jak i w biurze w Chodzieży, którzy nie składali sprzeciwu od orzeczenia lekarza orzecznika ZUS. Czasem od wydania orzeczenia lekarza orzecznika ZUS do wydania decyzji o odmowie przyznania renty z tytułu niezdolności do pracy mijają tygodnie, jak nie miesiące (jak np. w przypadku decyzji ZUS wydawanych przez jednostki ZUS realizujące umowy międzynarodowe w ramach koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego). Jeśli w tym czasie pojawiły się nowe okoliczności dotyczące niezdolności do pracy, które powstały po dniu wydania orzeczenia przez lekarza orzecznika Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, od którego nie wniesiono sprzeciwu, lub orzeczenia komisji lekarskiej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, organ rentowy nie przekazuje odwołania do sądu, lecz kieruje do lekarza orzecznika Zakładu Ubezpieczeń Społecznych do ponownego rozpatrzenia.

Najbardziej oczywistym, jak i najbardziej popularnym sposobem nabycia własności nieruchomości jest umowa sprzedaży. Ciekawą instytucją jest również tzw. zasiedzenie, uregulowane w art. 172- 176 kodeksu cywilnego. Jej celem jest usunięcie wieloletniej niezgodności między stanem prawnym a faktycznym. Wspomniane przepisy stanowią, że posiadacz nieruchomości niebędący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada nieruchomość nieprzerwanie od lat dwudziestu jako posiadacz samoistny, chyba że uzyskał posiadanie w złej wierze. Wówczas ów okres wynosi trzydzieści lat. Dodatkowo, jeżeli podczas biegu zasiedzenia nastąpiło przeniesienie posiadania, obecny posiadacz może doliczyć do czasu, przez który sam posiada, czas posiadania poprzednika. Jeżeli jednak poprzedni posiadacz uzyskał posiadanie w złej wierze, czas jego posiadania może być doliczony tylko wtedy, gdy łącznie z czasem posiadania obecnego posiadacza wynosi przynajmniej lat trzydzieści.                                                                                       

 

Wielu Klientów Kancelarii, umawiając się na wizytę z radcą prawnym w celu poznania tajników zasiedzenia, pyta się, co należy rozumieć pod pojęciem złej i dobrej wiary? Sąd Najwyższy stwierdza, że „w złej wierze jest ten, kto wie lub wiedzieć powinien, że prawo własności przysługuje nie jemu, ale innej osobie” (I CSK 33/08), a dobra wiara polega na usprawiedliwionym w danych okolicznościach przekonaniu posiadacza, że przysługuje mu prawo własności (I CR 302/71). Dla przyjęcia samoistnego posiadania w dobrej wierze w ramach instytucji zasiedzenia niezbędne jest wykazanie, że samoistny posiadacz rzeczy nie tylko pozostaje w przekonaniu, że niczyjego prawa nie narusza, ale że ma on przeświadczenie, iż jest właścicielem rzeczy i że to jego przeświadczenie znajduje w danych okolicznościach obiektywne uzasadnienie (IV CKN 180/00). Najczęstszym powodem uzyskania posiadania w złej wierze jest zawarcie umowy sprzedaży nieruchomości w formie innej niż akt notarialny, co powoduje jej nieważność. Nie jest w dobrej wierze posiadacz samoistny, który nabył posiadanie nieruchomości na podstawie umowy mającej na celu przeniesienie własności, zawartej bez zachowania formy aktu notarialnego. Osoba taka bowiem zdaje sobie sprawę z tego, że nie nabywa prawa własności (III CZP108/91). Należy zwrócić uwagę, że do oceny złej czy dobrej wiary istotny jest moment uzyskania posiadania, a nie cały okres posiadania. Do nabycia nieruchomości dochodzi po wykazaniu, że posiadanie miało charakter samoistny i upłynął oznaczony w ustawie okres od objęcia nieruchomości we władanie. Samoistność posiadania, zdefiniowana w art. 336 kc, oznacza sprawowanie faktycznego władztwa nad rzeczą w połączeniu z wolą utrzymywania się przy tym władztwie i zachowaniem ciągłości posiadania. Ocena, czy spełnione zostały wymagania wskazujące na nabycie własności, dokonywana być powinna według przepisów, które obowiązywały w czasie rozpoczęcia posiadania oraz w okresie przewidzianym do nabycia własności (I CSK 387/12).                                                                                                                                       

 

Zasiedzenie następuje z mocy prawa, więc w teorii nie jest konieczne przeprowadzenie procedury sądowej. W praktyce, aby otrzymać potwierdzenie, że to my jesteśmy prawowitymi właścicielami nieruchomości, należy złożyć odpowiedni wniosek do sądu. Orzeczenie sądu będzie miało charakter deklaratoryjny, co oznacza, że będzie jedynie potwierdzać stan faktyczny.                                                                                                                  

 

Wniosek o stwierdzenie zasiedzenia złożyć może każdy zainteresowany (osoba fizyczna lub prawna, która ma w tym interes prawny zarówno na swoją rzecz, jak i cudzą) do sądu rejonowego, w okręgu którego położona jest nieruchomość. Zgodnie z art. 40 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, należy przy tym uiścić opłatę stałą w wysokości 2000 zł. Co należy w nim zawrzeć? Przede wszystkim oznaczenie wnioskodawcy oraz pozostałych uczestników postępowania. Trzeba pamiętać o dołączeniu takiej liczby odpisów, ilu jest wszystkich uczestników. Pamiętać należy, że uczestnikiem jest każdy, kwto wykaże swój interes prawny w zakresie dochodzonego zasiedzenia. Z praktyki można wskazać, że niekoniecznie są to wyłącznie spadkobiercy po zmarłych przed laty właścicielach nieruchomości, ale mogą to być również osoby, które zgłaszały pretensje do danej nieruchomości. Pzykładowo, uczestnikiem może być sąsiad, który również uznaje swoje prawo własności do danej nieruchomości. Niedawno kancelaria prowadziła sprawę o zasiedzenie w Sądzie Rejonowym w Szubinie, w którym to uczestnikiem był właściciel nieruchomości rolnej sąsiadującej z nieruchomością będącą przedmiotem postępowania. Ów właściciel, korzystając  z własnego pola przed latami dokonał również zaorania części nieruchomości podlegającej zasiedzeniu, wobec czego on również winien być uznany uczestnikiem postępowania w sprawie o zasiedzenie.

 

Wniosek o stwierdzenie zasiedzenia musi zawierać wartość nieruchomości i żądanie stwierdzenia nabycia własności dokładnie oznaczonej nieruchomości (nr księgi wieczystej) przez wnioskodawcę. Trzeba wskazać czas posiadania nieruchomości oraz określenie dnia, w którym nastąpiło zasiedzenie. Konieczne jest dołączenie wypisu z księgi wieczystej, mapy sytuacyjnej oraz wypisu z rejestru gruntów. Niezmiernie istotne jest udowodnienie okoliczności, od których ustawa uzależnia stwierdzenie zasiedzenia. I tak, aby wykazać fakt posiadania samoistnego, przydatne mogą być potwierdzenia zapłaty podatku od nieruchomości, pozwolenie na budowę domu, dowody dokonywania remontów czy napraw. Zawsze można powołać świadków, którzy potwierdzą, że byliśmy posiadaczem owej nieruchomości. Należy również opisać sposób wejścia w posiadanie nieruchomości, na przykład nieważną umowę oraz poprzedniego właściciela lub jego spadkobierców. W związku z istnieniem domniemania ciągłości posiadania wystarczy, że zainteresowany wykaże, iż władał faktycznie nieruchomością w dwóch punktach czasowych, obejmujących okres wymagany do zasiedzenia, a wówczas z mocy wymienionego domniemania w powiązaniu z poprzednio powołanym, należy przyjąć, do czasu przeprowadzania dowodu przeciwnego, istnienie samoistnego posiadania przez okres wymagany do zasiedzenia. W interesie strony przeciwnej jest natomiast obalenie wspomnianych domniemań prawnych (III Ca 368/11). W przypadku stwierdzenia zasiedzenia należy się liczyć również z dodatkowymi kosztami. Obejmują one wniosek o wpis do księgi wieczystej – 200 zł (art. 42 uksc) bądź, jeżeli nieruchomość nie miała dotychczas księgi- wniosek o założenie takowej – 100 zł (art. 44 ust. 1 p. 1 uksc). Największe koszty może wygenerować podatek pobierany od nabycia własności nieruchomości w opisywany sposób, który wynosi 7 % jej wartości ustalonej według jej stanu w dniu nabycia i cen rynkowych z dnia powstania zobowiązania podatkowego.                                                                                                

 

Stwierdzenie zasiedzenia jest szczególnie potrzebne wówczas, kiedy pragniemy dokonać z nią jakiejś czynności prawnej- sprzedać czy darować. Warto zawczasu wystąpić z wnioskiem o takie postanowienie, gdyż bez niego nie będziemy w stanie skutecznie rozporządzać naszą własnością.

 

Sprawy o zasiedzenie bardzo często należą do spraw szczególnie skomplikowanych. Stopień złożoności sprawy wynika z liczby uczestników, to, czy są znani wnioskodawcy, czy też ich miejsce zamieszkania nie jest wnioskodawcy znane. Na proces zasiedzenia wpływa również konieczność wykazania nieprzerwanego posiadania samoistnego nieruchomości, czyli takiego, w którym posiadacz przez 30 lat ostatniego używania nieruchomości nieustannie jej doglądał bądź nieprzerwanie w niej zamieszkiwał. 

 

Mareriałami dowodowymi wielokrotnie przedkładanymi w sprawach o zasiedzenie nieruchomości są m.in:

- decyzje podatkowe

- pokwitowania uiszczania przez osobę zainteresowaną opłat za podatek od nieruchomości,

- świadkowie na okoliczność wykazania faktu dotyczącego nieprzerwanego korzystania z danej nieruchomości przez wnioskodawców.

 

W razie Pańswa problemów w zakresie problematyki zasiedzenia nieruchomości zapraszamy Państwa do kontaktu z radcą prawnym, który szczegółowo przygotuje osobę zainteresowaną do przejścia procesu zasiedzenia w sposób umiejętny i rozwiewający wszelkie wątpliwości.

 

Kontakt

separate

 

KANCELARIA RADCY PRAWNEGO

DAWID RZESKI

tel. 690 539 512

 

ul. Jana Pawła II 1, 89-200 Szubin

 

------------------------------------

 

ODDZIAŁ KANCELARII W ŻNINIE

-

Plac Wolności 5, 88-400 Żnin

 

------------------------------------

 

 

ODDZIAŁ W WĄGROWCU

-

ul. Kościuszki 28, 62-100 Wągrowiec

 

 -------------------------------------

                                                                                                                                   

ODDZIAŁ W CHODZIEŻY

-

ul. Gościnna 1, 64-800 Chodzież

 

 -------------------------------------

                                                                                                                                   

ODDZIAŁ W GNIEŹNIE

-

os. Wł.Łokietka 29, 62-200 Gniezno

 

 

 

 

Copyright © 2015 Dawid Rzeski - Kancelaria Radcy Prawnego

Projekt i wykonanie: Strony internetowe REMEDIA